werandacountry.pl werandaweekend.pl
styl marynistyczny dekoracje

W domu rybaka: błękit, bielone drewno i marynistyczne dekoracje

Stylowe i przytulne

Błękit, biele i odcienie piasku, naturalne tkaniny – jedwabie i len, dużo drewna, kojarzące się z morzem i ze stylem Hampton dekoracje tworzą wakacyjny klimat tego wnętrza. Od razu czuć, że jesteśmy w eleganckim kurorcie.

reklama
LUSTRO Z DECO HOME& ART ZOSTAŁO DOBRANE DO MALOWANEJ NA BIAŁO CEGLANEJ ŚCIANY. DYWAN — ZARA HOME, PLECIONY KOSZ — SWEET LIVING, PLED — NAP


Błękit, bielone drewno i marynistyczne dekoracje we wnętrzu

Gdy nadarzyła się okazja kupienia jednego z domów przy placu Rybaka w Sopocie, właściciele nie zastanawiali się długo. Taka gratka zdarza się bardzo rzadko. Ten jeden z najbardziej urokliwych zakątków w nadmorskim kurorcie od razu skradł im serce. Niewielki brukowany placyk z zielonym skwerem pośrodku, kameralny i mało znany turystom, otoczony małymi ceglanymi domkami rybaków o spadzistych dachach projektował w 1914 roku słynny sopocki architekt Paul Pachmüller. Nad morze idzie się stąd dwie minuty, więc marynistycznych inspiracji nie mogło zabraknąć we wnętrzu.

Do Bałtyku nawiązują kolory – delikatny błękit i biały, połączone ze szlachetnym bielonym drewnem sosnowym na podłogach i belkach sufitowych. Na biało i niebiesko pomalowano nawet oryginalną starą cegłę, która otacza kominek i deski położone na niektórych ścianach. Wszędzie są marynistyczne dekoracje – małe latarnie morskie, nawiązania do okienek i lin na statkach, a w salonie wisi… prawdziwa rybacka sieć.

> Zobacz tażke: Przytulnie i z klasą – styl hampton oraz holenderskie kobalty <
 


Parter domu to wspólna przestrzeń z salonem, kuchnią i jadalnią oraz otwartym holem, skąd schodami można wejść na górę. Jedynym zamykanym pokojem jest tu przeszklona weranda, z której wychodzi się na taras i do niewielkiego, osłoniętego od ulicy ogrodu. Można by nazwać ją pokojem pasji, bo wiszą tu oprawione w białe ramki zdjęcia, które właścicielka robiła podczas różnych podróży, i stoi zabytkowe stuletnie pianino, na którym grywa właściciel. To też salonik telewizyjny – na ścianie wisi chowany ekran do projektora, naprzeciwko stoi wygodna sofa, a sprzęt audio i DVD ukryte zostały w niskiej, podściennej szafce, której ażurowe drzwiczki nawiązują do sopockiej architektury. Na górze są trzy sypialnie, kącik wypoczynkowy i łazienka.

Wystrój wnętrza w stylu Hampton

Nad częścią remontu i dekorowaniem rybackiego domku czuwała Katarzyna Sobańska-Jóźwiak, która prowadzi w Gdańsku pracownię i sklep z wnętrzarskimi dodatkami – Dobre Projekty. To ona wpadła na pomysł, by nadbałtyckie klimaty przyprawić ze smakiem stylem Hampton. Na jednej ze ścian salonu pomalowanej w beżowo-białe pasy, które z daleka przypominają tapetę, zawiesiła okrągłe lustra z efektem rybiego oka, kojarzące się z portretem małżeństwa Arnolfinich autorstwa Jana van Eycka, albo z bulajami (szczególnie że obok wiszą kinkiety jakby wyniesione ze statku). Według jej projektu powstał długi na dwa metry stolik kawowy i okrągły stół do jadalni, przy którym stoją wiklinowe fotele, uplecione jak plażowe kosze.


Marynistyczne dekoracje: plecionki, muszle i słomkowe kapelusze

Modne plecionki – koszyki i dywany z bawełnianego sznurka – pojawiają się zresztą w całym domu. Do salonu projektantka zaproponowała efektowny szwedzki zegar Mora. Para giętych tapicerowanych foteli i mały stolik przeszły lifting – drewno pobielono, mają też nowe obicia z jasnoniebieskiego lnu, które pasują do bliźniaczych, wpuszczonych w ścianę po obu stronach kominka regałów.

Katarzyna Sobańska–Jóźwiak zadbała nawet o aranżację samych półek – książki, które na nich stoją, dotyczą morza. Obok położyła też przywiezione przez właścicieli z podróży muszle, postawiła zdjęcia w białych i niebieskich ramkach, dobrane kolorystycznie lampiony i ceramikę oraz figurkę latarni morskiej.

> Zobacz także: Styl marynistyczny w warszawskim domu <

Na ścianie przy schodach projektantka powiesiła kolekcję słomkowych kapeluszy właścicieli, która regularnie się powiększa (w pogodne dni są one zresztą przez nich używane do ochrony przed słońcem). To wyraźny sygnał, że to miejsce stworzone do wypoczynku. Całość jest lekka i na luzie, ale zarazem elegancka. Wystarczy przestąpić próg, by nabrać apetytu na chwilę relaksu i wcale nie trzeba biec na plażę!

Zobacz więcej zdjęć z sesji w galerii

TEKST: AGNIESZKA WÓJCIŃSKA
ZDJĘCIA: ANETA TRYCZYŃSKA
STYLIZACJA: KATARZYNA SAWICKA/DREAMROOMTEAM.PL