reklama

Święta w stylu skandynawskim

Stylowe i przytulne

I pomyśleć, że w tym stuletnim, bajkowym domu krytym strzechą maczał palce słynny architekt Arne Jacobsen.

Rok 2013. Jest 1 grudnia, rodzina Urlichów właśnie kończy robić świąteczne dekoracje. Jeanett (mama) ma już gotowy wieniec adwentowy. Ustawi na nim cztery świece, które będzie zapalała po kolei w cztery niedziele poprzedzające Wigilię. Victor i Frederik malują na biało gałązki. Zaraz będą grali w monopol, podjadając świeżo upieczone ciasteczka.

Gdzieś tak za dwa tygodnie pójdą do lasu ściąć świąteczne drzewko, które do Wigilii zostanie w ogrodzie. W Wigilię na obiad zjedzie się cała rodzina, będzie pieczona kaczka i ryżowy pudding z migdałami, glögg oraz kawa z rumem i cynamonem, wręczanie prezentów, wspólne tańce oraz śpiewy przy świątecznym drzewku.

Rok 2010. Jeanett Ulrich, projektantka mody, właśnie sprzedała swój apartament pod Kopenhagą i szukała nowego domu. Ciągnęło ją na wieś, blisko lasu i natury, co znakomicie służyłoby przede wszystkim chłopcom. Jeanett nic nie trzymało w mieście, bo swoją firmę słynącą z kaszmirowych ubrań mogła prowadzić wszędzie.

Wymarzone miejsce znalazła na północy Zelandii. Stuletni dom z dachem krytym strzechą i szarym szkieletem. Dookoła las i śnieg. Wyglądał jak domek z bajki. W środku też biało: sufity z belkami i bielony dąb na podłogach. Bardzo elegancko, choć prosto. Sama też coś od siebie dodała: pomieszała stare rzeczy z nowymi i dorzuciła ciut dizajnerskiej klasyki. Rok 1913. To wtedy powstaje dom, konstrukcja tzw. szkieletowa z malutkimi pokojami. Dwadzieścia sześć lat później przechodzi gruntowny remont. Ma w tym swój poważny udział Arne Jacobsen, słynny duński architekt i dizajner.

To on zaproponował zburzenie ścian i otwarcie pokoi, wymyślił zadaszony taras podtrzymywany filarami i nowe piękne schody na piętro. Do dziś czuje się tu ducha projektanta, pewnie dlatego Jeanett Ulrich wstawiła jego fotel Egg, choć wtedy jeszcze nie wiedziała, że on tu był przed nią.

Tekst: Lise Septimus Krogh/House of Pictures
Tłumaczenie: Katarzyna Sadłowska
Zdjęcia: Kristian Septimus Krogh/House of Pictures

reklama
reklama