Wybierz jedną z kategorii

Ogrody małe i duże

Przyroda sama zdecydowała, co ma tu rosnąć. Ewa posadziła drzewa, ale wszystkie uschły. Trawy za to przyjęły się znakomicie.
Ogrody małe i duże

Pióropusze traw

Przyroda sama zdecydowała, co ma tu rosnąć. Ewa posadziła drzewa, ale wszystkie uschły. Trawy za to przyjęły się znakomicie. Kiedy architektka Ewa Stryczek-Smolakowska projektowała swój dom, już myślała o tym, co będzie dookoła. Nie chciała czekać kilka lat na zieleń za przeszkloną ścianą salonu – to po pierwsze. Po drugie – dla niej dom i ogród to całość. Stąd jeden styl dla tego, co wewnątrz i na zewnątrz. Wszystko proste, czyste i nowoczesne. – Działka jest

Czytaj dalej
Cały park to aż 65 ha. Krajobraz jak z bajki
Ogrody małe i duże

Krajobraz jak z bajki

Kto szuka pomysłu na własny ogród, powinien zajrzeć na Dolny Śląsk do Wojsławic. Zobaczy tysiące roślin i gotowych podpowiedzi. Nic, tylko ściągać.     Zaczęło się od pasji pewnego botanika. Fritz von Oheimb pod koniec XIX wieku założył w Wojsławicach wspaniałą kolekcję azalii i różaneczników. Potem pałeczkę przejął jego syn, a ogród – dosłownie – rozkwitał. Do czasu. W PRL-u inwestowano w huty, nie w r&oac

Czytaj dalej
Gęste krzewy uformowane tak, że spokojnie można się na nich położyć.
Ogrody małe i duże

Leżakowanie na bukszpanie

Miejski, ułożony jak pod linijkę czy sielski, dziki? René i Margot takiego dylematu nie mieli. W jednym ogrodzie połączyli oba style. Jest upalne popołudnie. Serce Luksemburga. Stoję przed furtką i od dziesięciu minut nie mogę dostać się do środka. Wreszcie zza płotu obok wychyla się jakiś mężczyzna: – Szuka pani Meyersów? W żywopłocie jest szpara, przeciśnie się pani, okrąży dom i pójdzie prosto. Jak ich znam, wylegują się na bukszpanach. – Na czym? – zdz

Czytaj dalej

Kiedyś dzieciaki grały tu w piłkę. Dziś po murawie nie ma śladu, a dawne czasy przypomina metalowa bramka ukryta wśród drzew. Ten ogród powstał dzięki kilku pasjom – przede wszystkim do podróży, potem do gotowania, a w końcu do rzeczy starych. Były już Stany, była Hiszpania, Wyspy Greckie, Karaiby, Mauritius, z każdej z tych wypraw Leszek i Grażyna Hańscy przywieźli coś dla siebie – i nie chodzi tu o różne durnostojki w stylu kamiennego Akropolu, flakonika z Mura

Teren nie jest przeładowany kształtami, kolorami i zapachami.
Ogrody małe i duże

Kamień i woda

  Wystarczyło pół hektara ziemi, żeby pani fizyk i pan inżynier stali się zapalonymi ogrodnikami. Ona bez pamięci zakochała się w liliach, on rozpędził rzekę. Niewiele brakowało, a Iwona i Andrzej zrobiliby świetny interes. Dwadzieścia lat temu kupili łąkę pod Wrocławiem. Chcieli na niej zarabiać, chcieli uprawiać warzywa. Ale że z ogrodnictwem nie mieli wcześniej wiele wspólnego, popełnili mnóstwo błędów i pomysł spalił na panewce. Posadzili więc drzewa, z

Czytaj dalej
Ścieżki i rabaty obsadzone niskimi żywopłotami i bukszpanowymi kulami albo stożkami.
Ogrody małe i duże

Tulipany wśród bukszpanów

Kiedy chcę naprawdę poczuć wiosnę, wybieram się z wizytą do Emmy i Nathana, by pooglądać sobie dywany z tulipanów ukryte wśród przyciętych z aptekarską precyzją bukszpanów. Kiedyś ogród, jakich wiele w Belgii, nie zapowiadał się na żaden cud. Dzielił się na ten większy przed domem i mniejszy za domem. Emmę, nałogową pedantkę, niepokoił chaos, w jakim go zastała. Zaczęła więc od wytyczenia ścieżek i rabat, które wyznaczyła, obsadzając niskimi żywopłotami i

Czytaj dalej
Japoński ogród niedaleko Kudowy-Zdrój. Najpiękniejsze drzewka bonsai w Polsce.
Ogrody małe i duże

Japoński zakątek

Kiedyś był tu groch z kapustą. I jeszcze marchewka. Teraz nawet goście z Japonii przecierają oczy ze zdumienia. I niejeden, gdzieś tam pod górą Fudżi, chciałby mieć taki ogród. Było to trzydzieści lat temu – Edward i Lucyna Majcher odziedziczyli niewielkie gospodarstwo w Jarkowie, niedaleko Kudowy-Zdroju. Taki najzwyklejszy w świecie ogród przydomowy, jakich wiele na polskich wsiach. Może tylko bardziej zaniedbany – chwasty, obok marchewka, kapusta i groch. Świeżo upie

Czytaj dalej
Żonkile, pierwiosnki i czosnek
Ogrody małe i duże

Żonkile, pierwiosnki i czosnek

W ogrodzie Kennetha od razu widać, że przyszła wiosna.   Wiosna opanowała już wiśniową aleję i rabatki z żonkilami.  Fioletowymi kulami rozkwitły czosnki. Kiedyś ogród nazywał się "Zielona dolina", my wolimy mówić "Pierwiosnek", bo tyle pierwiosnków kwitnie tu na wiosnę – opowiada Kenneth. Botanik, ogrodnik amator, przez całe życie pracował w nadleśnictwie: dbał o stare drzewa, pielęgnował zagrożone gatunki, zakładał szkółki.

Czytaj dalej

Numery archiwalne

Numery archiwalne

Przegapiłeś numer?

Wydania archiwalne – zwykłe oraz wydania specjalne
– możesz zamówić w każdej chwili
z naszego archiwum.

Zamów wersję online Pokaż wszystkie numery