Wybierz jedną z kategorii Artyści

Sztuka użytkowa do domu

Józef Panfil, Pejzaż z okolic Spoletto , cs 4300 zł, RYNEK SZTUKI ŁÓDŹ
Artyści

Przez uchylone drzwi

Obrazy Józefa Panfila to malarska opowieść o ginącym świecie. O miejscach, które są jak mityczna Arkadia. Najbardziej lubi widoki z okna swojej pracowni w Smardzewicach, czyli klasztor i wiejskie zagrody. Poza tym ma słabość do architektonicznych detali, najlepiej bogato rzeźbionych, oraz do... cyprysów. Bo są symbolem Południa, a on uwielbia malować śródziemnomorskie pejzaże. I maluje tak samo od czasów studiów. To taka forma buntu. Gdy na akademii panowała moda n

Czytaj dalej
Jerzy Stajuda, Upał , 1964 r., cw 3000 zł, OSTOYA
Artyści

Kaligraf snów

Zostałem malarzem z trzech powodów: po pierw-sze Tadeusz Brzozowski przywiózł mi w prezencie słoik terpentyny weneckiej, po drugie Stefan Gierowski pofatygował się do Falenicy, by zrobić korektę „młodszemu koledze”, a po trzecie poznałem Grochowiaka. Miał 23 lata, ja 21 i on się do mnie odnosił jako do malarza – tak początki swoich związków z malarstwem wspominał Jerzy Stajuda. W tamtych czasach był studentem architektury na Politechnice Warszawskiej. W zawodzie kariery

Czytaj dalej
Andrzej Podkański, z cyklu Podwórka
Artyści

Obrazy podejrzane

W podstawówce biegał najszybciej w całej szkole, a jego idolem był Józef Szmidt, dwukrotny złoty medalista olimpijski. Ale sportowcem nie został. Zaczął nosić finezyjne kapelusze oraz szale i trafił do pałacyku Szustra na lekcje rysunku. Został artystą.– Każdy ma swoje Thaiti – mówi Andrzej Podkański. – Moim są parki i warszawskie podwórka. Niektórzy potrzebują dalekich podróży albo ekstremalnych doznań. Jemu wystarczy obserwacja najbanalniejszej rzeczywistości.

Czytaj dalej
Reklama - Kontynuuj czytanie poniżej
Artyści

Kwadratura koła

Wystawiał w salonach samochodowych, prowadził agencję reklamową, biedował w Paryżu. W końcu osiągnął sukces. Henryk Berlewi – ojciec współczesnej grafiki, i... reklamy.Dzień 14 marca 1924 roku miał się zapisać złotymi zgłoskami w historii sztuki nowoczesnej. Oto w automobilowym salonie Austro-Daimler, przy ulicy Wierzbowej 6 w Warszawie, Henryk Berlewi pokazywał obrazy w modnej konwencji konstruktywizmu. Nazwał je „Mechano-Fakturą”. Wybór miejsca n

Czytaj dalej
Fotografia Tomasza Tomaszewskiego. Sztuka patrzenia
Artyści

Sztuka patrzenia

Poza pracą lubi cygara – Cohibę, 3,5 cala – i whisky. – Kiedy zostałem podwójnym dziadkiem, założyłem Towarzystwo Świadomego Dziadostwa. Warunkiem przystąpienia do grupy jest zamiłowanie do cygar i whisky single melted bez wody – śmieje się Tomasz Tomaszewski.Długo o fotografii kompletnie nic nie wiedział. – I to nie jest kokieteria – zaznacza. Zajął się nią, gdy był już dorosłym chłopakiem. Dawała mu poczucie wolności – nie wyo

Czytaj dalej
Maurycy Gottlieb Taniec Salome , 1879 r., Muzeum Narodowe w Kielcach
Artyści

Romantyk nierozważny

Żył ledwie dwadzieścia trzy lata, ale zdążył poznać wielką miłość, stracić ją i namalować dziesiątki obrazów. Maurycy Gottlieb był nadzieją polskiego malarstwa.Rok 1878. Dwudziestodwuletni Maurycy Gottlieb maluje obraz „Żydzi modlący się w synagodze w Jom Kippur”. Na płótnie widać grupę starozakonnych, pośrodku rabin trzyma w ręku Torę w powłóczce, na niej widnieje hebrajski napis „za duszę Maurycego Gottlieba, błogosławio

Czytaj dalej
Reklama - Kontynuuj czytanie poniżej
Waldemar Świerzy Projekt plakatu KAW , 1984 r, cw 4500 zł, DESA UNICUM
Artyści

Świerzy rekordzista

Siedzę w kawiarni „Gwiazdeczka” przy Piwnej w Warszawie. Gdy dzwony wybijają dwunastą, z kamienicy naprzeciwko wychodzi Waldemar Świerzy. Zmierza wolnym krokiem, w czarnym, ale za to fantazyjnie omotanym wokół szyi szaliku. Od razu widać, że artysta. Trzydzieści lat temu w tym samym miejscu spotkała się z nim moja mama. Pracowała w Krajowej Agencji Wydawniczej, z którą przez wiele lat był związany, i przywiozła mu d

Czytaj dalej
Franciszek Starowieyski Plakat do filmu Zbuntowana orkiestra , 1960 r., MUZEUM ŚLĄSKIE W KATOWICACH
Artyści

Franciszek Starowieyski: mistrz i prowokator

Gdziekolwiek się pojawił, tam wybuchał skandal. Cokolwiek namalował – afera. Franciszek Starowieyski miał nieprzeciętną osobowość i zdanie na każdy temat.W murach redakcji „Werandy” osoba Franciszka Starowieyskiego wzbudzała dwojakiego rodzaju uczucia: po pierwsze głęboki podziw, po drugie lekką panikę. Malarz, zwany kurtuazyjnie Mistrzem, współpracował z nami dawno temu, pisząc felietony o antykach. Wiedzę miał ogromną, zarówno praktycz

Czytaj dalej

Numery archiwalne

Numery archiwalne

Przegapiłeś numer?

Wydania archiwalne – zwykłe oraz wydania specjalne
– możesz zamówić w każdej chwili
z naszego archiwum.

Zamów wersję online Pokaż wszystkie numery